Mamy prawię połowę marca, a zima trzyma. Ostatnio popadało, zawiało, ale ostatecznie wyszło słońce. I tak właśnie powstały idealne zimowe warunki do jazdy na rowerze. Więc pojechaliśmy!
Coffee Wanoga #31 była mniej liczna, ale to zrozumiałe – zaśnieżone leśne drogi i dukty stanowią nie lada wyzwanie, szczególnie na gravelu. Z drugiej strony, nie ma lepszych okazji niż zimowe warunki, żeby w zasadzie bezkarnie poćwiczyć technikę – nawet, jeśli się nie wybronisz, upadek na śnieżną pierzynę nie boli za bardzo, o ile dobrze się ułożysz. Jak to przećwiczyć? Na pewno nie na trenażerze, tylko w plenerze. ☺️ Wszak jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.
Tak, czy inaczej, w 17-osobowej grupie Wanożniczek i Wanożników start nie zanotowano. Widoczne były za to banany (na twarzach). Robotę zrobił też pit-stop w kawiarni 4YourBike – oprócz pysznego ciasta i kawy, była możliwość uzupełnienia śrubek w blokach. 😁
Jak jest wyboiście, wymagająco, zimno i wciągająco, to i zdjęć nie za dużo. Ale trochę jest, więc oto one. 📷
Kolejne ustawki
Zobaczymy, jak dopisze pogoda. Będziemy dawać znać! Śledźcie media i zapiszcie się do newslettera. 😃
dni godzin(y) minut(y)
Zobaczymy co i kiedy 🙂
Więcej informacji zawsze znajdziecie na http://rezerwatprzygody.pl/coffee-wanoga/
Podziel się #coffeewanoga z innymi.
Udostępnij
FacebookTwitterWhatsappEmail
Śnieżna Coffee Wanoga #31
49-km trasa, a wyszło jak zawsze, ponad 80 (z dojazdami). Każdy kilometr był fajny! 😎😁
